Saber & Blood – Z krasnoludzkiego warsztatu na Kickstartera

saber-blood-camp-main-2

Saber & Blood, polska planszówka bitewno-karciana, o której pisaliśmy parę tygodni temu, już w piątek pojawi się na największej platformie crowdfundingowej świata.

Ostatnio na Kickstarterze w kategorii planszówek dominują wielkie projekty. Jedne to oparte na znanych licencjach gry, jak na przykład Batman, Street Fighter czy Pacific Rim. Inne to wieloczęściowe serie takie, jak Zombiecide czy Kings of War. Coraz więcej twórców zaczyna też traktować Kickstartera jak zwyczajny sklep, oferując gotowe już produkty i gubiąc gdzieś pierwotną ideę serwisu, gdzie zwykli ludzie, mogli ze wsparciem innych, tworzyć coś niezwykłego.

Własnymi rękami

Saber & Blood wydaje się być zaprzeczeniem tych podejść. Projekt trójki pasjonatów, stworzony własnoręcznie od samego początku, bez drogich licencji i wsparcia wielkich brandów. 

saber-blood-camp-2

Po kilku latach odlewania metalowych figurek, postanowili dla odmiany stworzyć coś z większym rozmachem i zaprojektować własną grę planszową. Bardzo przydała się pasja do historii. To ona zainspirowała ich do połączenia historycznych realiów z nutą fantastyki. Podczas prac nad grą wszelkie wątpliwości konsultowali osobiście z akademickimi znawcami tematu tak, by jak najdokładniej oddać niesamowitą, a jednocześnie ponurą atmosferę Podola drugiej połowy siedemnastego wieku.

saber-blood-camp-3

Jak się wyróżnić

Projekt posiada wiele autentyczności i serca, co chyba najmocniej widać za sprawą figurek postaci. Figurki ostatnio coraz częściej stają się nieodłączną częścią planszówek, sprzedawanych na portalach crowdfundingowych. Niektórzy żartują, że bez kilograma plastiku, ciężko cokolwiek tam wypromować.

U twórców Saber & Blood sytuacja wygląda jednak zupełnie inaczej. Figurki nie są wykonane z plastiku czy żywicy w azjatyckiej fabryce (tak jak robi to większość graczy na rynku) a odlane z cyny, co nadaje im lekkości, pomimo wykonania z metalu.

saber-blood-camp-main

Przy figurkach z Saber & Blood mówimy bardziej o rzemiośle, a nie masowej produkcji z automatu. 28 milimetrowe statuetki bohaterów, którymi przyjdzie nam toczyć pojedynki, będą stanowić całości, bez potrzeby sklejania. Takie podejście jest obecnie rzadkością, bo większość producentów metalowych figurek do gier zamiast sklejać, wysyła je w częściach. Każdy z sarmatów, Kozaków, wilkołaków i innych bohaterów będzie też przytwierdzony do własnej podstawki.

saber-blood-camp-1

Krasnoludzki warsztat na Mazowszu

Kazrak – jednooki krasnolud z twarzą pełną blizn, jest maskotką miejsca, gdzie powstają figurki do kickstarterowego projektu. Mowa o odlewni Kazrak Miniatures, prowadzonej przez autorów gry. 

cast1

Chłopaki rzemiosłem zajmują się już piąty rok a ich przewodnie hasło to “krasnoludzka precyzja i fach”. Z ich twórczości korzystało już wiele firm tworzących gry planszowe, w tym kilka projektów z Kickstartera. Na koncie mają między innymi: figurki do gier inspirowanych trylogią Sienkiewicza, postacie starożytnych dowódców dla kolekcjonerów oraz wystylizowane na SF medale na charytatywny turniej gry bitewnej z Gwiezdnych Wojen.

saber-blood-camp-7

Bardziej ciekawych całego procesu zapraszamy do filmiku, gdzie sami autorzy opisują, jak powstają ich odlewy. 

Saber & Blood –  projekt z duszą

Praca nad figurkami wre, a ekipa twórców szykuje się w pocie czoła na piątkowy debiut. Na stronie kampanii, którą znamy z draftu, przedstawili nowe frakcje, jak choćby Wilczyce czy Muszkieterowie. Pojawiła się także metalowa figurka wilka, która przy osiągnięciu wyższych stretch goali trafi do pudełka z grą. Kręcone są też nowe materiały wideo promujące grę i filmy z przykładowymi rozgrywkami.

saber-blood-camp-4

Autentyczność i serce włożone projekt urzekły nas na tyle, że zdecydowaliśmy się przyznać grze nasze wyróżnienie “Project Crafted with ❤” i samodzielnie z całych sił wesprzeć kampanię.

crafted with love

Jeżeli też macie pomysł na autentyczną, wyróżniającą się grę, to z całego serca zapraszamy! Chłopakom życzymy powodzenia i osiągnięcia kilometra stretch goali. Szable w dłoń!