5 gier planszowych z Kickstartera idealnych na gwiazdkowy prezent

Zombicide, Scythe, Cthulhu Wars, Conan, Brass

Święta to czas prezentów. Zarówno tych dawanych innym, jak i robionych dla siebie. Czy nie jest to najlepszy czas, by sprezentować geekowi grę? Bo przecież właśnie w święta można zaszaleć i wydać trochę więcej pieniędzy niż zwykle.

Zombicide

Zombicide. Trademarks and visuals belong to their rightful owners.

Kto nie lubi zombie? Patrząc na ilość filmów, książek, komiksów a w końcu wszelkiej maści gier, można tylko powiedzieć, że temat to nie dość że popularny to jeszcze dość wdzięczny. Zombie pasują do każdej epoki i każdego świata. Stąd jedynym słusznym wyborem na grę w tym temacie jest Zombicide! Jeśli wy lub osoba, którą chcecie obdarować lubi światy fantasy? No to macie Zombicide: Black Plague. Lubicie Warhammera i tłuczenie orków? Sięgnijcie po Zombicide: Green Horde. A może kręci was kosmos? I na to znajdzie się rada w rodzinie gier pod znakiem Zombicide. Każda z odsłon ocieka klimatem. Piękne figurki wylewają się na planszę i widać jak dążą do zmiażdżenia bohaterów graczy samą swą masą. W dodatku zasady gry są banalnie proste, więc i starsze dzieci z chęcią będą z Wami łoić kolejne zombiaki.

Scythe

Scythe. Trademarks and visuals belong to their rightful owners.

Oto piękna, rozbudowana gra w oryginalnym uniwersum 1920+. Patrząc na frakcje, bardzo łatwo znaleźć odniesienia do rzeczywistości i tego, kogo dana frakcja reprezentuje. A wracając do prezentów, dla kogo ta gra? W błędzie będzie ten, który myśli, że rozgrywka w Scythe obfitować będzie w epickie starcia. Ta gra to tak naprawdę świetne euro w cudnej oprawie graficznej i z nieraz komicznymi wstawkami fabularnymi. Śliczne figurki i zasoby, piękne ilustracje tworzą niepowtarzalny klimat. Za każdym razem, gdy siadamy do rozgrywki, czuć presję wytwarzaną przez współgraczy, kombinowanie nad najlepszą strategią rozwoju i umieszczeniem swoich jednostek. Grzechem jest nie posiadać tej gry na półce.

Cthulhu Wars

Cthuhu Wars. Trademarks and visuals belong to their rightful owners.

Mitologia Cthulhu na stałe weszła już do kanonu popkultury. Gdzie by nie spojrzeć, tam jakaś postać z prozy Lovecrafta lub jego naśladowców. Tajemnicze rytuały, okultyści, bluźniercze księgi i niewyobrażalne byty z nie tego świata fascynują ludzi z całego świata. Nic więc dziwnego, że i gier z Wielkim Przedwiecznym pojawia się coraz więcej. Wśród nich można wybrać dokładnie taką, jaką chcemy – małą lub dużą, krótką i długą, rodzinną i ciężką, śmieszną i straszną. Jedną z tych gier jest Cthulhu Wars, gra z ogromnymi figurkami i area control w tle. Jest to też gra z jedna z najbrzydszych plansz jakie widzieliśmy. Na szczęście szybko zostaje ona przesłonięta przez piękne figurki i świetną mechanikę gry, która garściami czerpała z Chaosu w Starym Świecie, co tylko wyszło jej na dobre.

Conan

Conan. Trademarks and visuals belong to their rightful owners.

Kto choć raz w dzieciństwie nie chciał być Conanem? Nie każdy wie, że w tym samym czasie gdy Lovecraft tworzył swoją mitologię Przedwiecznych, Howard stworzył Erę hyboryjską z jej sztandarowym bohaterem Conanem. Były filmy, komiksy, kreskówki, ale przede wszystkim opowiadania i książki. Bo całe uniwersum było rozwijane przez kolejne pokolenia pisarzy i twórców. Nic więc dziwnego, że na Kickstarterze wylądowała w końcu planszowa odsłona przygód największego barbarzyńcy w dziejach, Cymeryjczyka Conana! Podczas gdy jedna osoba bierze na siebie rolę Tego Złego, reszta graczy wciela się w Conana i jego sprzymierzeńców. W kolejnych scenariuszach przeżywamy niezwykłe, filmowe przygody. Fabuła gry oparta jest bardziej na oryginalnych historiach, więc nawet fani filmów mogą zostać zaskoczeni przez ten, czy inny zwrot akcji.

Brass

Brass Birmingham. Trademarks and visuals belong to their rightful owners.

Ponoć stare gry nie mają szans z nowymi. A już tym bardziej suchary bez tony plastiku. Jednak, jak widać na powyższym przykładzie, nie każda gra ląduje w otchłani zapomnienia graczy. Nieraz wystarczy odświeżyć grę graficznie, lekko poprawić jej zasady, by ponownie stała się hitem. Brass jest jedną z tych gier, do których z chęcią zasiadamy i dajemy się łoić na prawo i lewo. Z jednej strony gra broni się mechanicznie i trzeba sporo w niej kombinować i rozkminiać, żeby nabić trochę punktów i nie dać się wyprowadzić w pole współgraczom. Z drugiej strony jest piękna. Począwszy od dwustronnej pięknej planszy, na żetonach kończąc. Brass to zdecydowanie ozdoba każdej kolekcji planszówkowego geeka.

4 najciekawsze projekty gier obecnie na Kickstarterze

Neo-Morphosis: Infestation, czyli jak usmażyć obcego