Dinosaur Island – Zrozumieć fenomen

dino-island-main-pic

Pierwszy rzut oka na zawartość pudełka z Dinosaur Island może przerażać. Chaotyczne plansze różnych kształtów i rozmiarów. Pionki rodem z zapomnianej gry, zamkniętej w czeluściach piwnicy rodzinnego domu. Kalejdoskop neonowych kolorów, wściekle atakujący gałki oczne.

Planszówka zebrała 500 tysięcy dolarów podczas pierwszej kampanii na Kicksterterze i zaledwie kilka miesięcy później wróciła na niego ze zdwojoną siłą. Kolorowe opakowanie było rzadkością w sklepach, a na aukcjach internetowych osiągało zawrotne ceny. Nawet sami autorzy byli zaskoczeni zwłaszcza, że cel ich zbiórki wynosił zaledwie 15 tysięcy. Co stoi za fenomenem Dinosaur Island?

dinosaur-island-1

Nostalgiczna podróż w czasie

Gumy Turbo. Tamagotchi. Macarena. Żółwie Ninja. Tazosy. Bravo. Kasety magnetofonowe. Czekoladowe gwiazdki. Piekło-Niebo. Wczuliście się już w klimat? Jeżeli Wasze dzieciństwo przypadło na lata dziewięćdziesiąte, to zapewne tak. Większość obecnych trzydziestolatków ma słabość do tych rzeczy. Z pełnym nostalgii uśmiechem powracamy do miłych wspomnień z dzieciństwa. Nostalgia nie od dziś napędza niejeden biznes. Wystarczy spojrzeć na Netfliksa i seriale takie, jak chociażby popularne “Stranger Things”, których przybywa coraz więcej. “Dinosaur Island” próbuje celować w podobną grupę odbiorców i świetnie gra na ich emocjach.

Prehistoryczna obsesja

Nie wspomniałem jeszcze o jednym z największych szaleństw lat dziewięćdziesiątych. Pewnie się już domyślacie jakim.

“Park Jurajski” był w tamtej dekadzie jedną z najsilniejszych filmowych marek. Film zapoczątkował ogólnoświatową obsesję na punkcie prehistorycznych zwierząt. Każde niemal dziecko kolekcjonowało figurki, świecące w ciemności szkielety albo komiksy. Twórcy planszówki nie kryją raczej inspiracji kultowym klasykiem zwłaszcza, jeśli popatrzymy na tytuł. Dinosaur Island brzmi dziwnie podobnie do Jurassic Park.

dinosaur-island-tabletop-2

Gra czerpie inspirację nie tylko z popularnego wtedy tematu, ale też z planszówek, jakie najczęściej spotykało się na stołach. Małe, proste pionki w kształcie dinozaurów są urocze i wzbudzają tęsknotę za dzieciństwem. Przypominają zabawki z paczek chipsów lub jajek niespodzianek. Dinosaur Island wygląda jak coś, w co grało się po szkole z przyjaciółmi albo rodzeństwem.

Reklama doskonała

To, jak autorzy promują własny produkt, podchodzi pod małe arcydzieło. Do miksera wrzucili niemal wszystkie kiczowate i niepoważne aspekty telewizji lat dziewięćdziesiątych, zmieszali je i przekształcili w paliwo napędzające kampanię. Już samo pudełko świetnie uzupełnia grę dzięki fioletowo-neonowym ilustracjom.

Filmik promujący kampanię to chyba najlepszy przykład. Grupka ludzi gra wspólnie w grę planszową. Wszyscy przesadnie reagują na najdrobniejsze rzeczy i wyglądają na niemal pijanych z podekscytowania. Od razu czujemy nastrój starych sitcomów i reklam zabawek podkręcony do maksimum.

Dostępna do wyczerpania zapasów

Oprócz strony wizualnej Dinosaur Island ma jeszcze jeden czynnik, decydujący o jej sukcesie: ograniczoną dostępność. Choć gra pojawiła się w sklepach na pewien czas, to dostępna tam edycja była okrojona z większości bonusów. Każde ulepszenie, od pionków po dodatkowe karty, pozostało ekskluzywne dla wersji z Kickstartera. Podstawowa, sklepowa wersja też szybko stała się rzadkością.

Poczucie tego, że produkt jest trudno dostępny, pozostało przy Dinosaur Island i działa dobrze jako motywacja dla potencjalnych nabywców. Nie ma przecież pewności, że za rok dalej będzie w sprzedaży po tej samej cenie. A może nie będzie jej wcale.

dinosaur-island-tebletop-4

Marketingowe studium przypadku

Na koniec rzućmy szybko okiem na samą grę. Ta, pomimo graficznego chaosu, jest dość łatwa do opanowania. Po kilku partiach Dinosaur Island przestaje przytłaczać i zyskuje na atrakcyjności. Same mechaniki nie są jednak niczym wyjątkowym ani odkrywczym. Wystarczą jednak, by wyciągnąć z gry przynajmniej kilkanaście godzin niezłej zabawy.

Dinosaur Island to świetne studium tego, jak kreatywnie sprzedać swój pomysł na grę. Mieszanie nostalgii do starych dobrych lat dziewięćdziesiątych z solidną dawką humoru i ograniczoną dostępnością może czynić cuda. Druga kampania, gdzie sprzedawana jest ulepszona wersja gry z dodatkiem i wieloosobowym rozszerzeniem, dobiła niedawno do miliona dolarów i dalej pnie się w górę. To prawie drugie tyle, ile zebrano za pierwszym podejściem.

Link do kampanii

Wyzwanie dla Ciebie:

kick-agency-ive-got-an-idea

Masz projekt ciekawej gry planszowej, komputerowej lub karcianki? Skontaktuj się z nami. Pomożemy Ci wypromować Twoją ideę na Kickstarterze.