Cthulhu: Death May Die – Letnia propozycja od CMON straszy na Kickstarterze

Picture from official campaign at: https://www.kickstarter.com/projects/cmon/cthulhu-death-may-die

CMON w ciągu kilku lat podbiło Kickstartera produkcjami takimi jak Zombicide czy Arcadia Quest. Każda nowa premiera na platformie to dziesiątki tematów na forach i postów na social mediach. Konkurencyjni wydawcy dopasowują plany wydawnicze tak, by przypadkiem nie trafić na któryś z projektów singapurskiej korporacji. CMON najwięcej wyciąga z gier osadzonych we własnych, autorskich uniwersach. Ostatnio jednak coraz bardziej widać ich próby sięgania po duże licencje i znane światy. Mieliśmy już grę w realiach “Pieśni Lodu i Ognia” czy oparte na komiksach “Hate”. Najświeższa produkcja, Cthulhu: Death May Die, sięga do dużo starszego i niezmiennie uwielbianego uniwersum.

O co tyle szumu?

Grę oficjalnie zapowiedziano niewiele ponad 2 miesiące temu i szybko zaczęło być o niej głośno. Jasne, świat H.P. Lovecrafta miał w tym duży udział, ale równie istotne były nazwiska ludzi odpowiedzialnych za projekt. Mamy tu Roba Daviau, który pracował przy wielu znanych planszówkach, w tym przy Pandemic Legacy oraz Erica M. Langa – twórcę Blood Rage, Rising Sun, Arcadia Quest i Chaosu w Starym Świecie.

Picture from official campaign at: https://www.kickstarter.com/projects/cmon/cthulhu-death-may-die
Picture from official campaign at: https://www.kickstarter.com/projects/cmon/cthulhu-death-may-die

Nieproszeni goście z innych wymiarów

Lata 20 zeszłego stulecia. Tajemniczy, odziani w czerwone szaty fanatycy kryją się po zakamarkach miast i odprawiają mroczne rytuały przyzwania. Zwykli obywatele nie mają pojęcia, że ich świat wkrótce odwiedzą śmiertelnie niebezpieczne monstra z innych wymiarów. Jeżeli kultystom się powiedzie, Ziemię zaleje powódź istot tak strasznych, że sam ich widok doprowadza człowieka do obłędu.

Jedyną nadzieją są ludzie, których szaleństwo już w jakiś sposób dotknęło. Grupka obłąkańców postanawia wspólnymi siłami pozbyć się paskudnych, mackowatych istot. Gracze będą mogli pokierować losami biegłego w ognistej magii Rasputina, szalonej zakonnicy Beth, dżentelmena Adama, który nigdy nie rozstaje sie ze swoją wierną fajką, modnie ubranej Elisabeth i wyjątkowo niepokojącej dziewczynki z szaleńczym śmiechem, którą przezywają po prostu “Dzieciak”.

Picture from official campaign at: https://www.kickstarter.com/projects/cmon/cthulhu-death-may-die
Picture from official campaign at: https://www.kickstarter.com/projects/cmon/cthulhu-death-may-die

Historia z kultystami przypomina trochę The Others: 7 Sins tego samego wydawcy, ale doprawiono ją różnymi smaczkami z początków zeszłego stulecia.

Trochę o rozgrywce

Rozgrywka Cthulhu: Death May Die opiera się na kooperacji podobnie jak w wielu tytułach od CMON. Łącznie grać może do 5 osób, ale przygotowano również tryb solo.

Zaczynamy od stworzenia scenariusza, który będziemy rozgrywać. Pierwszy krok to wybór jednej z dwóch Starszych Istot. Zarówno Cthulhu jak i Hastur posiadają własne pudełka z taliami, żetonami i innymi elementami wyjątkowymi dla nich. Drugim krokiem jest już wybór konkretnej historii z puli sześciu. Historie też posiadają własne zestawy elementów. Na końcu mieszamy oba wybrane moduły i otrzymujemy właściwy scenariusz zabawy z mapą i kartami odkryć.

Talia Odkryć będzie informować o tym, kogo spotykasz, co znajdujesz i jakie akcje są dla Ciebie dostępne. Karty Mitów kierują z kolei poczynaniami kultystów i przyzwanych przez nich potworów.

W obłędzie siła

Niemal każda gra oparta na opowiadaniach Lovecrafta zawiera gdzieś mechaniki popadania w obłęd. Podobnie jest w Cthulhu: Death May Die. Każdy z bohaterów ma własny pasek postępu, gdzie śledzimy jak bardzo nierówny staje się obszar pod jego sufitem.

Napełnianie miernika szaleństwa jest niebezpieczne, ale daje jednocześnie dostęp do wielu nadprzyrodzonych mocy. Te znajdują się na specjalnych kartach i mogą dotyczyć na przykład piromanii (silny atak ogniem na okoliczne obszary) czy OCD (wyrównanie wszystkich statystyk do tej samej liczby).

Picture from official campaign at: https://www.kickstarter.com/projects/cmon/cthulhu-death-may-die
Picture from official campaign at: https://www.kickstarter.com/projects/cmon/cthulhu-death-may-die

Gra zaczyna się bez potworów na planszy, jednak kultyści natychmiast rozpoczynają rytuał przyzwania, śledzony na osobnym pasku. Jeżeli monstrom uda się przybyć do naszego wymiaru, znacznie utrudnią wykonywanie celów misji graczom, a czasem jedynym wyjściem będzie bezpośrednia konfrontacja.

(Bardzo) Wielki Przedwieczny

Jednym ze znaków rozpoznawczych samego Cthulhu jest jego kolosalny rozmiar. Ten aspekt CMON wzięło sobie wyjątkowo mocno do serca i dało graczom figurkę o ponad półmetrowej wysokości. Sama podstawka jest tak ogromna, że służy za jedną z plansz do gry. Wielki Przedwieczny jest elementem dodatku “R’lyeh Rising” i zostanie dosłany do backerów dopiero w 2020 roku.

Picture from official campaign at: https://www.kickstarter.com/projects/cmon/cthulhu-death-may-die
Picture from official campaign at: https://www.kickstarter.com/projects/cmon/cthulhu-death-may-die

Podstawowa wersja Cthulhu: Death May Die jest planowana na lipiec 2019. Każdy wspierający otrzyma ekskluzywny dla Kickstartera dodatek z Julią Hollister, czyli nową postacią. Podstawkę można zamówić za 100 dolarów a wersja z dodatkiem i wielkim Cthulhu kosztuje aż 250 dolarów. Może to i drogo, ale 57 centymetrowy Przedwieczny będzie świetnie prezentował się na Waszej półce. Lub w ogrodzie, jeżeli brakuje wam krasnali.

Kampania ruszyła dwa dni temu, w ciągu 24 godzin przebiła milion dolarów, a obecnie wisi powyżej 1 600 000 USD i nie zanosi się na to, by napływ zielonych banknotów się zatrzymał

Link do kampanii