Kung Fury filmowy hit Kickstartera

kung-fury-kickstatrer

17 tys. zaangażowanych osób, 630 tys. błyskawicznie zebranych w Kickstarterze, hit i perspektywy na drugą część – to efekty pomysłu, by stworzyć film traktujący z przymrużeniem oka lata 80.
„Kung Fury” – pod tym hasłem kryje się krótkometrażowy film, który opracował David Sandberg, jego prawdziwy człowiek-orkiestra zajmujący się reżyserią, scenariuszem i promocją. Produkcja to swoisty hołd oddany charakterystycznym latom 80. Misz-masz kulturowy – obraz gdzie roboty przeplatają się z dinozaurami, naziści pojawiają obok wikingów wspieranych przez skandynawskich bogów, a całość spina postać super-policjanta o wyjątkowym talencie do kung-fu. W tle tego jakże przedziwnego obrazu pojawia się jeszcze Adolf Hitler – jako Kung Fuhrer specjalizujący się w azjatyckich sztukach walki. Sam film z założenia jest poszatkowany, spreparowany  tak, by przypominał produkcję cudem uratowaną z lat 80. Klimat VHS jest odczuwalny aż nadto. I właśnie tymi sentymentalnymi wspomnieniami za latami z przeszłości zagrali w tym projekcie twórcy.

kung-fury-kicstarter-03

Wydawać by się mogło, że taką mieszankę trudno potraktować poważnie. W Kickstarterze się to udało – kiedy w styczniu 2014 uruchomiono zbiórkę pieniędzy, internauci ten szalony projekt pokochali. Do dziś postrzega się go jako akcję, w której największe wrażenie zrobił stopień mentalnego zaangażowania w projekt – film zaczął żyć swoim życiem, wyszedł poza wszelkie granice oczekiwań. Zyskał status małego – a później sporego – internetowego fenomenu. I nikomu nie przeszkadzało, że w rzeczywistości to zabawny popkulturowy bigos, do którego włożono wszystko, co tylko można było – bez przepisu, bez jakichkolwiek założeń i ograniczeń.
A zaczęło się od zwykłego spotkania Sandberga z grupką przyjaciół. Był grudzień 2013 r. Ekspert od efektów komputerowych miał ochotę zrobić coś nietypowego, dalekiego od codziennego standardu. Tak powstał pomysł stworzenia krótkiego zwiastuna filmu. Reklamówka wystarczyła, by zaintrygować sporo osób. Od tego był już tylko krok do uruchomienia kampanii crowdfundingowej.
Sandberg chciał zebrać na realizację ok. 0,2 mln dolarów. Tyle miał po kilku dniach zbiórki. Skończyło się na zaangażowaniu 17 tys. osób i szybkim zebraniu 0,6 mln dolarów. Więcej nie trzeba było, bo aktorami byli przyjaciele twórcy – potraktowali to jak zabawę, co zredukowało wydatki.

kung-fury-kickstatrer-04
Sandberg skusił wszystkich jeszcze jednym pomysłem. Ci, którzy wspierali pomysł „Kung Fury” mogli liczyć na role na ekranie – za kilka tysięcy dolarów można było wystąpić tuż obok głównych postaci.
31-minutowy „Kung Fury” stał się hitem sieci. Po tym, jak wstawiono go do internetu, przez kilkanaście pierwszych godzin film miał ponad 1,5 mln wyświetleń. Dziś oryginalna wersja zebrała ich ponad 26 mln. A ta liczba nie obejmuje przecież wielu wersji z krajowymi lektorami, które przyciągają niemniej fanów.

Cały film z polskim lektorem by Mikrofonika

W ten sposób film przeszedł nietypową drogę: od zabawnej internetowej opowiastki po pomysł na pełnometrażowy film, którym  zainteresowały się największe studia z Hollywood. A po tym poszły następne pomysły – od komiksu po grę komputerową lub aplikację na smartfony.
Teraz Sandberg potwierdza, że na pewno przygotuje drugą cześć filmu. Być może również oprze się na zaangażowaniu internetowej społeczności.

WYKRES PRZEDSTAWIAJĄCY PROCES ZBIERANIA FUNDUSZY

kung-fury

PODSUMOWANIE

Zebrano: 630 019 $
Liczba osób (bakersów), które wsparły projekt: 17713
Średnia wpłata (pledge): 36 $
Czas trwania kampanii: (30 dni) od 26 grudnia – 25 stycznia 2014
Link do kampanii (Kickstarter): TUTAJ!